infoCAR

Zaloguj się

Od 1990 r. śmiertelność wypadków spadła ponad 6-krotnie!

Utworzono: 05-04-2018 14:37

W pierwszym roku III Rzeczpospolitej śmiertelność wypadków wynosiła 4,41%, w 2016 r. ten odsetek spadł do poziomu 0,68%. Przeżywalność wzrosła zatem o niemal 4 osoby na 100 wypadków, liczba ta może nie robi wielkiego wrażenia, ale tylko pod warunkiem, że nie jest się jedną z tych osób…

Materiały własne InfoCar

Materiały własne InfoCar

Tuż po upadku Polski Ludowej w kraju mieliśmy około 9 milionów raczej przestarzałych samochodów, kiepskiej jakości drogi, niemal zupełny brak autostrad i koszmarne statystyki wypadków. Mimo, że obecnie mamy ponad trzykrotnie więcej pojazdów, to na naszych drogach ginie niemal 2,5-krotnie mniej osób. Wszystko to, przy ponad 2,5 krotnym wzroście liczby zdarzeń drogowych.

W naszym zestawieniu postanowiliśmy sprawdzić, jak zmieniła się śmiertelność pojedynczego zdarzenia drogowego. Jako zdarzenie, określamy zarówno wypadek, jak również i kolizję. Definicji tych dwóch różnych pojęć nie znajdziemy w oficjalnych aktach prawnych, ale w praktyce policyjnej wypadkiem nazywamy zdarzenie, w którym ktoś ponosi śmierć lub zostaje ciężko ranny (leczenie dłużej niż 7 dni). Kolizją nazywane są wszystkie inne zdarzenia, w których nikt nie ginie, a leczenie ewentualnych rannych trwa krócej niż 7 dni. Różnica wydaje się być bardzo duża, ale w gruncie rzeczy nie jest. W praktyce oznacza to np. jeden dzień leczenia w szpitalu dłużej, 1 centymetr bliżej drzewa w które się uderzyło, 10 km/h więcej na zakręcie niż powinno być, ale często jest to kwestia nowoczesności auta, którym odbywała się podróż. W naszym zestawieniu wypadki i kolizje zostały zliczone łącznie, ponieważ „zwykłe” wypadnięcie z drogi na zakręcie i uderzenie w drzewo czym innym mogło się okazać ponad 25 lat temu Fiatem 125p, a czym innym nowoczesnym sedanem naszpikowanym poduszkami powietrznymi, z kontrolowanymi strefami zgniotu, napinaczami pasów itd. Taki sam błąd kierowcy może mieć zupełnie inne skutki.

W tabeli brakuje lat 1997 i 1998, ponieważ policja w swoich statystykach nie udostępniła liczby kolizji z tych lat.

W 1990 r. dużą rzadkością były na naszych drogach auta z systemem ABS o poduszkach powietrznych nie wspominając. Królowały natomiast Polonezy, Fiaty 125p i 126p,  Żuki, Nysy i Tarpany, a zatem auta rodzimej produkcji i przestarzałej myśli technicznej. Oprócz tego, że ich prowadzenie nie było tak dobre, jak zachodnich odpowiedników, to zazwyczaj zapewniały niższy poziom bezpieczeństwa, choć oczywiście świadomość bezpiecznego projektowania samochodów w zachodniej Europie też dopiero raczkowała. U nas natomiast raczkowała świadomość dotycząca bezpiecznego korzystania z dróg. Mimo wprowadzonego już w 1982 r. obowiązku jazdy z zapiętymi pasami bezpieczeństwa, na początku lat 90. nadal ze stosowaniem go w praktyce nie było za dobrze. Tutaj również należy się doszukiwać przyczyny wysokiej śmiertelności zdarzeń i jej stopniowej poprawy. W tym aspekcie obecnie jesteśmy bowiem jednym z europejskich liderów.

Największej przyczyny spadku śmiertelności pojedynczych wypadków należy upatrywać jednak w dynamicznym rozwoju zamożności społeczeństwa i w tym, że możemy sobie pozwolić na coraz to bardziej nowoczesne auta, które zapewniają coraz wyższy poziom bezpieczeństwa.

Podziel się